oczarkowana

moja droga herbaciana i życie w Chinach
Po prostu - herbata

Recenzja: Royal Ripe Puer  – 柏聯普洱 Bolian Puer Tea

 

typ: Królewska Dojrzała Puer
forma: luźne liście
pochodzenie: góra Jingmai
rok: 2016
kolor: bordowy
aromat: drzewny, orzechowy (orzechy włoskie, pekan)

 

 

 

Zapach tej herbaty kojarzy mi się z zimą, gdy spędzałam wieczory z rodzicami, jedząc orzechy włoskie przy rozpalonym kominku. Nadal czuję zapach palącego się drewna 🙂 Uwielbiam pić tę herbatę w zimne i deszczowe dni, jednak zdarza się też, że mam na nią ochotę w środku lata. W końcu wszystko zależy od Twojego nastroju i na co się ma ochotę.

Moją historię już znacie, możemy więc przejść do szczegółów. Królewska dojrzała puer przyciągnęła moją uwagę od początku, gdyż sprzedawana jest w formie luźnych liści (herbaty puer zazwyczaj są formowane w okrągłe ciastka) oraz jej zapach wyróżnia się spośród innych dojrzałych puer’ów. Wydaje mi się też, że składa się głównie z liści, a nie tipsów* (brak koloru jasnobrązowego w suszu), co może być prawdą, gdyż pączki są bardzo cenne i zazwyczaj farmerzy z Yunnan’u przeznaczają je na produkcję surowej puer – sheng cha (standardem jest 1 pączek, 2 liście).

parzenie nr 1:
kolor: złociście czerwony, przejrzysty
smak: delikatny i gładki (chińczycy nazywają go często jako ‚nawilżający’), smak orzechów włoskich i pekan rozchodzi się od podniebienia, aż do gardła, zostawiając słodko-orzechowy posmak po wypiciu… chce więcej!

parzenie nr 2:
kolor: ciemniejszy i bardziej czerwony
smak: głębszy, bardziej orzechowy i drzewny

parzenie nr 3: 
kolor: bordowy, ciemniejszy od typowej dojrzałej puer
smak: głęboki orzechowy smak, trochę mniej słodki, orzechowy posmak nawilża gardło i zostawia przyjemny posmak

parzenie nr 4:
praktycznie bez zmian

parzenie nr 5: 
kolor i smak nabierają stają się delikatniejsze

parzenie nr 6 i …. tyle ile macie ochotę. Kolejne zalania będą coraz słabsze, jednak kiedy należy przestać pić jest kwestią indywidualnych preferencji smakowych. Ja skończyłam jakoś na 10-12 zalaniu. Jednak  przy ostatnich podjadałam słodkości, które stłumiły smak herbaty.

Co by jeszcze można dodać… Niewielki osad jaki powstaje przy parzeniu, opada na dno, co świadczy o dobrej jakości herbaty. Gęstość naparu, również może pomóc w określeniu jakości. Napar gęstszy, przypominający bardziej wino niż wodę jest bardziej ceniony. Taki jest też Królewski Puer (wiem, wiem, brzmi to nadto królewsko haha).

Ocena ogólna: To nie jest herbata na każdą chwilę ani taka którą podaje się, gdy gość w odpowiedzi na pytanie czego chcesz się napić, powie „obojętnie”. Herbata ta jest bardzo specyficzna i będziemy potrafili docenić jej wyjątkowy smak tylko jeśli mamy na nią ochotę. Oczywiście ta zasada sprawdza się ze wszystkimi rodzajami herbat jednak szczególnie z Royal Ripe Puer, gdyż ma ona bardzo specyficzny głęboki i ciężki smak. Wydaje mi się, że należy ona do grona tych rzeczy, które można kochać lub nienawidzić. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Jednak lubię ją pić tylko raz na jakiś czas i najczęściej, gdy słupek rtęci nie jest zbyt wysoko.

Mam nadzieję, że będziecie mieli okazję ją wypróbować i wyrobić sobie zdanie na jej temat.

ps. biorę ją ze sobą do Polski !

 

*tipsy – listki szczytowe, nierozwinięte pączki liściowe (młode listki, delikatne, miękkie, nadają herbacie słodkiego smaku)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *